SZUKAJ

Czytnik ebooków iRiver w naszych rękach.
marek @ 2009-12-09
Kto: Tomasz Podolski
Gdzie: www.sk8net.eu
Kiedy: 9 listopada 2009
Czytnik ebooków iRiver w naszych rękach.
Dzięki uprzejmości firmy iRiver mieliśmy przyjemność jako jedni z pierwszych w Polsce pobawić się nowym czytnikiem ebooków produkcji koncernu bardzo dobrze znanego w kręgach maniaków mp3playerów z wyższej półki.
Dotychczas firma iRiver była w Polsce dość dobrze znana przede wszystkim z produkcji wysokiej jakości, rewelacyjnie dopracowanych i oszałamiająco brzmiących odtwarzaczy mp3 i mp4.
Firma iRiver zaskoczyła wszystkich wypuszczając nagle coś z zupełnie innej beczki i dla zupełnie innej rzeszy użytkowników - czytnik elektronicznych książek. Rynek ebooków zaczyna bardzo gwałtownie się rozwijać i coraz więcej firm wychodzi ze swoją ofertą.
Większość tego typu urządzeń opiera się na technologii epapieru. Co to jest? Jest to technologia oparta na mikrokapsułkach z barwnikiem pomieszanych z naładowanymi drobinami, w zależności od przyłożonego napięcia barwnik wychodzi na powierzchnię lub jest zakrywany drobinami, w praktyce jest to nieświecący ekran monochromatyczny o różnych skalach szarości, pobierający energię tylko podczas zmiany wyświetlanego obrazu, po czym "zastyga" i można spokojnie czytać nie spiesząc się czy zostawić ebooka na stronie na której jesteśmy, bez potrzeby jego wyłączania. Fakt, że ekran nie świeci własnym światłem sprawia, że jest on podobny do papieru, więc można czytać przy lampce nocnej i nic nam się w nim nie odbija, oczy się nie męczą jak od klasycznych ekranów, które niewidocznie ale jednak migają. Zastosowany w przypadku tego ebooka ekran to E-ink o rozdzielczości 800x600 i rozpiętości 6 cali.
Ale zacznijmy od początku. Nowe dzieło iRivera przyszło do nas w bardzo efektownym pudełku wyglądającym jak album srebrnego koloru w ascetycznej kartonowej oprawie z szarego kartonu. Wygląda to bardzo schludnie i minimalistycznie. W pudełku umieszczony jest Ebook. Zdecydowanie mniejszy i cieńszy niż mi się wydawało. Grubość 13 mm to właściwie grubość typowego miesięcznika. Jest bardzo poręczny i lekki. Design nieco przypomina Kindla produkcji Amazonu, ale jest zgrabniejszy i węższy. Od spodu mamy slot na karty SD oraz włącznik i port USB. Pod ekranem kilka rzędów przycisków: klawiatura QWERTY, głośność, menu, przybliżenie, klawisze nawigacyjne są po obu stronach - widać ktoś pomyślał o osobach leworęcznych. Po włączeniu dość szybko pojawia się menu. Proste i konkretne menu to dla mnie podstawa obsługi jakichkolwiek urządzeń i w tym przypadku tak jest. Prosty podział na ebooki, muzykę, komiksy, foldery, zakładki i karta SD plus wyświetlająca się z boku godzina i wskaźnik baterii. Nic więcej nie trzeba. Po wciśnięciu przycisku menu pojawiają nam się dodatkowe opcje jak: notatki, dyktafon, kalendarz, ustawienia czy powrót do ostatniej książki. W ustawieniach można wybrać sobie język polski co jest miłym ukłonem dla naszych użytkowników. Zdecydowanie lepiej załadować sobie książki do wewnętrznej pamięci urządzenia (2GB) gdyż wtedy pozycje są widoczne w "mojej bibliotece", działa opcja wyszukiwania tytułów, działają zakładki - w przypadku karty SD są to funkcje niedostępne.
Domyślnie załadowana jest jedna książka po angielsku i instrukcje w różnych językach, oprócz polskiego. Od razu wrzuciłem sobie książkę swoją. W dokumentach w formacie Worda pojawiały mi się dziwne znaki, ale to pewnie wina tego formatu. Najlepiej się czyta książki w PDFie. Strony się wyświetlają poprawnie, powiększanie i pomniejszanie tekstu działa bardzo sprawnie. Nic nie ginie, a polskie znaki są rozpoznawane. Dużym plusem jest to, że można sobie włączyć muzykę w tle i czytać książkę. W trakcie czytania można również robić notatki. Co prawda nie są one powiązane z konkretnymi miejscami w tekście - no ale jest co poprawiać w kolejnych wersjach urządzenia. Ewentualnie możemy dzięki dyktafonowi robić komentarze do tekstu. Strony przerzucają się standardowo jak to w przypadku większości epapierów ok sekundy, ale nie jest to nic denerwującego. Pamiętajmy to jest elektroniczna książka a nie superkomupter, nikomu się tutaj nie śpieszy.
Czytaj więcej.
Gdzie: www.sk8net.eu
Kiedy: 9 listopada 2009
Czytnik ebooków iRiver w naszych rękach.
Dzięki uprzejmości firmy iRiver mieliśmy przyjemność jako jedni z pierwszych w Polsce pobawić się nowym czytnikiem ebooków produkcji koncernu bardzo dobrze znanego w kręgach maniaków mp3playerów z wyższej półki.
Dotychczas firma iRiver była w Polsce dość dobrze znana przede wszystkim z produkcji wysokiej jakości, rewelacyjnie dopracowanych i oszałamiająco brzmiących odtwarzaczy mp3 i mp4.
Firma iRiver zaskoczyła wszystkich wypuszczając nagle coś z zupełnie innej beczki i dla zupełnie innej rzeszy użytkowników - czytnik elektronicznych książek. Rynek ebooków zaczyna bardzo gwałtownie się rozwijać i coraz więcej firm wychodzi ze swoją ofertą.
Większość tego typu urządzeń opiera się na technologii epapieru. Co to jest? Jest to technologia oparta na mikrokapsułkach z barwnikiem pomieszanych z naładowanymi drobinami, w zależności od przyłożonego napięcia barwnik wychodzi na powierzchnię lub jest zakrywany drobinami, w praktyce jest to nieświecący ekran monochromatyczny o różnych skalach szarości, pobierający energię tylko podczas zmiany wyświetlanego obrazu, po czym "zastyga" i można spokojnie czytać nie spiesząc się czy zostawić ebooka na stronie na której jesteśmy, bez potrzeby jego wyłączania. Fakt, że ekran nie świeci własnym światłem sprawia, że jest on podobny do papieru, więc można czytać przy lampce nocnej i nic nam się w nim nie odbija, oczy się nie męczą jak od klasycznych ekranów, które niewidocznie ale jednak migają. Zastosowany w przypadku tego ebooka ekran to E-ink o rozdzielczości 800x600 i rozpiętości 6 cali.
Ale zacznijmy od początku. Nowe dzieło iRivera przyszło do nas w bardzo efektownym pudełku wyglądającym jak album srebrnego koloru w ascetycznej kartonowej oprawie z szarego kartonu. Wygląda to bardzo schludnie i minimalistycznie. W pudełku umieszczony jest Ebook. Zdecydowanie mniejszy i cieńszy niż mi się wydawało. Grubość 13 mm to właściwie grubość typowego miesięcznika. Jest bardzo poręczny i lekki. Design nieco przypomina Kindla produkcji Amazonu, ale jest zgrabniejszy i węższy. Od spodu mamy slot na karty SD oraz włącznik i port USB. Pod ekranem kilka rzędów przycisków: klawiatura QWERTY, głośność, menu, przybliżenie, klawisze nawigacyjne są po obu stronach - widać ktoś pomyślał o osobach leworęcznych. Po włączeniu dość szybko pojawia się menu. Proste i konkretne menu to dla mnie podstawa obsługi jakichkolwiek urządzeń i w tym przypadku tak jest. Prosty podział na ebooki, muzykę, komiksy, foldery, zakładki i karta SD plus wyświetlająca się z boku godzina i wskaźnik baterii. Nic więcej nie trzeba. Po wciśnięciu przycisku menu pojawiają nam się dodatkowe opcje jak: notatki, dyktafon, kalendarz, ustawienia czy powrót do ostatniej książki. W ustawieniach można wybrać sobie język polski co jest miłym ukłonem dla naszych użytkowników. Zdecydowanie lepiej załadować sobie książki do wewnętrznej pamięci urządzenia (2GB) gdyż wtedy pozycje są widoczne w "mojej bibliotece", działa opcja wyszukiwania tytułów, działają zakładki - w przypadku karty SD są to funkcje niedostępne.
Domyślnie załadowana jest jedna książka po angielsku i instrukcje w różnych językach, oprócz polskiego. Od razu wrzuciłem sobie książkę swoją. W dokumentach w formacie Worda pojawiały mi się dziwne znaki, ale to pewnie wina tego formatu. Najlepiej się czyta książki w PDFie. Strony się wyświetlają poprawnie, powiększanie i pomniejszanie tekstu działa bardzo sprawnie. Nic nie ginie, a polskie znaki są rozpoznawane. Dużym plusem jest to, że można sobie włączyć muzykę w tle i czytać książkę. W trakcie czytania można również robić notatki. Co prawda nie są one powiązane z konkretnymi miejscami w tekście - no ale jest co poprawiać w kolejnych wersjach urządzenia. Ewentualnie możemy dzięki dyktafonowi robić komentarze do tekstu. Strony przerzucają się standardowo jak to w przypadku większości epapierów ok sekundy, ale nie jest to nic denerwującego. Pamiętajmy to jest elektroniczna książka a nie superkomupter, nikomu się tutaj nie śpieszy.
Czytaj więcej.
| LP | Temat | Autor | Data | Wyświetleń |
| 1 | Czytnik ebooków iRiver w naszych rękach. | marek | 2009-12-09 | 1364 |
| 2 | iRiver Story | marek | 2009-12-09 | 1118 |
| 3 | iriver SPINN | superata | 2009-03-31 | 2653 |
| 4 | iriver Lplayer - muzyczna klasa sama w sobie | superata | 2009-01-09 | 5555 |
| 5 | iriver E100 w teście najlepszych odtwarzaczy MP4 | superata | 2009-01-07 | 13607 |
| 6 | iriver E100 - wszystko, co trzeba (recenzja interia.pl) | superata | 2008-04-02 | 37755 |
| 7 | Muzyczna elegancja - iriver T60 | superata | 2007-07-06 | 24933 |
| 8 | Muzyczna elegancja - iriver Clix2 | superata | 2007-07-06 | 14643 |
| 1 | ||||
